Downswing w pokerze?
U mnie jest to zjawisko polegające na tym, że w pewnych okresach , spada gwałtownie wskaźnik ITM a tym samym ROI z mojej gry . Odkryłem już dość dawno, że przydarza się ono najczęściej w weekendy w czasie wieczornych sesji , a jego intensywność jest zależna do ilości wypitego przed i w trakcie sesji piwa . Zależność ta wygląda mi na funkcje wykładniczą , a przynajmniej jakąś parabolę
To nie żart , nie chce się popisać oryginalnością . Obliczyłem nawet że cztery weekendy majowe kosztowały mnie w sumie ok 400$ w samych stratach (nie licząc kasy której nie wygrałem , a powinienem wygrać w tym czasie grając normalnie). [link]http//pokerstrategy.info.pl[/link] Daje to średnią stratę na poziomie 6,67$ na każde wypite piwo , przy czym jak wcześniej zaznaczyłem zależność ta ma charakter zależności wykładniczej , wiec o ile pierwsze wypite w czasie sesji piwo kosztuje mnie zwykle 1-2$ , to piąte kosztuje już 20 – 30 dolarów.[link]http://pokerstrategy.info.pl/?cat=5[/link] Na szczęście także to zjawisko w świecie pokera podlega wariancji i o tym wam chciałbym dzisiaj opowiedzieć .
Niedzielny wieczór , około 23 , szósta godzina sesji , koniec trzeciej godziny ostatniego tego wieczora turnieju w którym jeszcze gram , wszystkie poprzednie zakończyły się totalną klapą , co zresztą w pełni potwierdziło moją teorię dotyczącą wpływu picia w czasie sesji , na wyniki tej sesji.
Mój ostatni turniej MTT 5000$ GP z wpisowym za 5 dolków . Zważywszy że centralnie przede mną stoi właśnie otwarta, szósta tego wieczoru butelka, mojego ukochanego bursztynowego napoju idzie mi całkiem nieźle. Ze stackiem na poziomie 13 tys. chipsów jestem gdzieś w środku drugiej dziesiątki na 30 graczy pozostających w grze . Jestem już w kasie – wszyscy są – co zresztą było wystarczającym powodem by , mimo gromiącego spojrzenia Beatki, kobiety mojego życia – sięgnąć po kolejnego browarka .
Prawdę mówiąc niewiele już widzę i najchętniej poszedłbym spać , ale oto zdarza się coś co na chwilę niemal mnie otrzeźwia . Kolejne rozdanie siedzę sobie na UTG i nagle na zielonym stole przed moimi oczami widzę to , co sprawia że serduszko każdego pokerzysty mocniej zaczyna bić : AA. Kątem oka widzę jak fish tuż przede mną, z podobnym stackiem do mojego wali All-in . Przez głowę przelatuje mi wyjątkowo trzeźwa myśl – MAM CIĘ. Przymykam na chwilę oczy , otwieram je znowu – hmm nie bardzo widzę , moje asy nie leżą w miejscu , lecz zataczją jakby kółka na stole , dwoją się i troją. Nie do końca jestem pewien , czy dostałem ich dwa czy może cztery (to nie Omaha , gram NL Holdem) . Zbliżam oczy do ekranu mojego notebooka by lepiej się im przyjrzeć i dzieje się coś, czego nawet w najczarniejszych snach nie można wyśnić . Moja broda trafia prosto w stojącą przede mną , świeżo otwartą butelkę piwa , a ta przewraca się centralnie na klawiaturę komputera .[link]http://pokerstrategy.info.pl/?cat=7[/link] Ekran komputera gaśnie , a mi ciemno robi się przed oczami.